Październik był dla mnie trudnym miesiącem. Przepłakane noce, kijowe dni. Huśtawki nastroju. Nie zabrakło tych paru dobrych dni. Coś się kończy, coś zaczyna. W moim przypadku jedna krótka znajomość się w dziwny i nagły sposób zakończyła, ale za to kontakty z przyjacielem się polepszyły.
Było ciężko, nie powiem, że nie. Wczorajszy dzień- Halloween, spędziłam nawet dobrze.
Teraz jest listopad, nowy miesiąc. Mam nadzieje, że będzie lepszy. Od poniedziałku ruszam z akcją zbierania darów dla dzieci z Domu Dziecka. Jestem myśli, że wszystko pójdzie bardzo dobrze. Chcę żeby było jak najmniej smutnych dni. Zaczynam od nowa regularnie grać na gitarze, oby cel się utrzymał. Jeśli chodzi o uczucia, to nadal jest kiepsko. Albo rzeczywiście nikt mnie nie chce, albo kogoś nie widzę, lub po prostu nie umiem kochać :> Jedna wielka dupa, lekko ujmując. Nie wiem co jeszcze mogę powiedzieć, napisać. Życzę wam miłego weekendu, pa <3
"A ty ciągle gdzieś, patrzysz przed siebie
I nie słyszysz, nie słyszysz jak krzyczy!"
"Przez to uśmiecham się na zewnątrz
Płaczę tylko w myślach..."







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za każdy komentarz postaram się odwdzięczyć. :)
Jak spodobał cie się blog dodaj do obserwowanych, a na pewno też się odwdzięczę :D