niedziela, 23 czerwca 2013

Włochy- czyli opis każdego dnia.

Hey !
Specjalnie dla was opisze teraz jak wyglądał każdy mój dzień na wakacjach w Lido di Jesolo. Dobra, to zaczynamy.

Dzień 1
Koło 21 wyjechaliśmy z domu. W czasie podróży osiągnęłam temperaturę 38,7. Co parę godzin brałam leki, ale one tylko obniżały gorączkę na co najmniej 2 godziny. I tak przez całą drogę byłam w kiepskim stanie i cały czas spałam. 

Dzień 2
Planowaliśmy jechać do Włoch tylko przez Czechy i Austrię. Jakimś cudem znaleźliśmy się w Słowenii. (y) Około 16 wreszcie dotarliśmy do Lido di Jesolo. Poszliśmy do biura odebrać kluczę i podjechaliśmy pod nasze mieszkanie. Rozpakowaliśmy się i poszliśmy zwiedzać miasto i plaże. Wróciłam do mieszkania bo nadal miałam gorączkę, wzięłam leki i poszłam spać. I tak mi minął 2 dzień. 

Dzień 3
Wygodne łóżko, nie powiem że nie. Obudziłam się po 8 z gorączką 37,8. Wzięłam leki, a oni poszli o apteki po aspirynę. Wypiłam to coś i nadal leżałam i się pociłam w tym łóżku. Zostałam sama w domu, a oni pojechali do Lidla (y). Fajnie jest mieć gorączkę przy 30 stopniach na dworze. Kiedy nie miałam już gorączki po 12 poszliśmy na plażę. Wreszcie się opaliłam ! XD Plaża zajebista. Mieliśmy swoje miejsce, dwa leżaki i parasol. Woda w miarę czysta i ciepła (y). Po paru godzinach poszliśmy do domu się ogarnąć i wgl. i poszliśmy na miasto. Wtedy znowu dostałam gorączkę 38,8 stopni. Zajebiście. Wypiłam mojego nowego przyjaciela Aspiryna C i poszłam spać. 

Dzień 4
Kolejny dzień w łóżku. 37,4 stopni gorączki miałam rano. Wzięłam leki i koło 12 miałam już 35,5. Cały dzień spędziłam w domu by na następny dzień być zdrowa. Za to oni poszli na plażę. I tak przez całe popołudnie nie miałam gorączki. Ale już po 17 znowu to samo. Mieliśmy iść na miasto, ale znowu zostałam w domu. Koło 19 temperatura mi już spadła i miałam 36,0. 

Dzień 5
Już zdrowa ! Zjedliśmy śniadanie, ogarnęliśmy się i pojechaliśmy do Venezi ;3 Parking jak zwykle zajęty i przez jakieś pół godziny jeździliśmy po parkingu i szukaliśmy wolnego miejsca. Gorąco na maxa. Przeszliśmy tyle uliczek, ale i tak nie udało nam się dotrzeć na Plac Św. Marka. Schody nas za bardzo zmęczyły xd. Potem wróciliśmy do auta i koło 16 byliśmy już w Lido di Jesolo. Odpoczęliśmy, wykąpaliśmy się i poszliśmy na miasto. Wieczorem poszliśmy na plażę, a potem na Piazza Milano na pokaz tańców ludowych różnych krajów. Koło 22 wróciliśmy do domu :)

Dzień 6
Od rana na plaży, spaliłam się chociaż siedziałam większość czasu w cieniu, lol. Odpoczęliśmy potem w domu, zjedliśmy coś i znowu poszliśmy na miasto xd. Potem znowu do domu i wieczorem na spacer nad morzem. Weszliśmy na molo, jeeej. I wróciliśmy po 21 przez miasto do domu :)

Dzień 7
Plaża, plaża i jeszcze raz plaża. Od rana na plaży, potem trochę w domu i na miasto. Zajebiście zleciał dzień. 

Dzień 8
Ostatni dzień we Włoszech. Cały dzień na plaży. Spaliłam sobie tak stopy, że nie mogłam ich mieć na słońcu i większość czasu przesiedziałam w cieniu lub w morzu. Wieczorem ostatni spacer nad morzem. A o 21 był koncert na Piazza Milano. 

Dzień 9
Po 8 pobudka i ogarnianie wszystkiego do końca. Koło 10 wyjechaliśmy z Lido di Jesolo. Zrobiliśmy w Lidlu zakupy na podróż i jechaliśmy ! Po około 3 godzinach wyjechaliśmy z Włoch. Pogoda nam dopisała bo nie było aż tak gorąco. Jechaliśmy przez Alpy żeby ominąć płatne autostrady. Więc droga polegała na lewo, prawo, lewo prawo XD Byliśmy ponad 1000m n.p.m. Po 17 w Austrii zaczęła się burza, więc musieliśmy zwolnić na autostradzie. Koło 22 wjechaliśmy do Czech. 










Dzień 10
Po 1 w nocy wjechaliśmy do Polski. Zatrzymaliśmy się na stacji i jechaliśmy w kierunek Wrocławia a potem już na Mosinę. O 5:40 wjechaliśmy do Mosiny. 



Podsumowanie:
Wakacje zajebiste. Mam nadzieje, że ciekawie opisałam każdy dzień bo wszystko w skrócie zapisywałam w notatkach XD Jeśli macie jakieś pytania piszcie w komentarzach lub pytajcie na ASK.FM Ook, to tyle. Paa :* 



2 komentarze:

Za każdy komentarz postaram się odwdzięczyć. :)
Jak spodobał cie się blog dodaj do obserwowanych, a na pewno też się odwdzięczę :D